Montaż podłóg laminowanych

W kolejnym artykule dalej zajmujemy się właściwościami podłóg laminowanych. Tym razem jednak podpowiadamy, jak samodzielnie je położyć w domu. Montaż podłóg laminowanych nie jest skomplikowany, wymaga jednak od montującego stosowania się do kilku zasad. Tym, którzy nie wiedzą jak to zrobić podpowiadamy, jak samodzielnie położyć panele laminowane [http://www.salony.argoag.pl/nasz-asortyment,podlogi.html] metodą pływającej podłogi.

Na początek trzeba będzie dokładnie wymierzyć pomieszczenie lub pomieszczenia z uwzględnieniem wszelkich kątów, załamań i zakamarków. Dobrze jest wyposażyć się w nieco większą niż powierzchnia pokrywanej podłogi liczbę paneli oraz koniecznie – w folię podkładową, np. z polietylenu. Posłuży nam ona jako paroizolacja oraz izolacja akustyczna, panele laminowane nie stanowią bowiem dla hałasu dużej bariery dla dźwięku. Niektórzy producenci sugerują nawet, by stosować oddzielnie folię paroizolacyjną i matę wygłuszającą, co może być szczególnie dobrym pomysłem, jeśli obawiamy się zbytniego nasilenia stukotu obuwia.

Zakupione panele gromadzimy wcześniej w pomieszczeniu w celu aklimatyzacji, zwłaszcza zimą. Nie będziemy mieć problemów z ewentualną zmianą wymiarów lameli podczas ich instalacji. Z tych samych względów planując montaż podłóg laminowanych trzeba będzie uwzględnić również szczelinę dylatacyjną wokół montowanej podłogi, szczelinę przykryje na koniec listwa przypodłogowa. Niech wynosi ona maksymalnie 1 cm. Do jej zachowania użyjemy klinów dystansowych, rozmieszczając je równomiernie na całej długości danej ściany. Co warto również wiedzieć na tym etapie, to kwestia rozplanowania podłogi na poszczególne pomieszczenia. Otóż dla większej stabilności podłogi z paneli laminowanych nie powinno się łączyć paneli w jedną wspólną płaszczyznę, lecz raczej układać na powierzchni jednego pomieszczenia, oddzielając je od kolejnego przy pomocy specjalnych listew progowych, pełniących rolę dylatacji właśnie. Łączenie paneli odbywać się będzie poprzez ich sczepienie zamkami, czyli na tzw. zatrzask. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy tylko, że podłogi tego typu (oraz panele w ogóle) poza metodą pływającej podłogi można również montować na posadzce w sposób bardziej trwały, przyklejając je bezpośrednio do podłoża lub mocując do przygotowanych wcześniej legarów.

Przygotowanie podłoża

Posadzka pod podłogą laminowaną powinna być sucha, czysta i – przede wszystkim – równa. Jeżeli nie jest, można wyrównać ją np. wylewką samopoziomującą w całości lub tylko miejscowo, trzeba będzie jednak poczekać do momentu, kiedy będzie już sucha (dopuszczalna wilgotność powierzchni to około 3 %, ale różni się ona w zależności od zastosowanego materiału). Następnie układamy na posadzce folię paroizolacyjną. Co ważne – również w przypadku, gdy zamontowane w niej jest ogrzewanie podłogowe. Paroizolację układamy na tzw. zakładkę, łącząc jej poszczególne części wodoodporną taśmą montażową. Podwijamy ją także na ściany tak, by zachodziła do planowanej wysokości listwy przypodłogowej. Na folię będziemy potem kłaść izolację akustyczną pamiętając, by jej miejsca łączenia nie pokrywały się z miejscami łączenia paroizolacji. Wybieramy materiał o dobrych właściwościach absorbujących dźwięk, np. matę piankową o grubości nieprzekraczającej 3 mm.

Układanie paneli

Panele laminowane najlepiej jest ułożyć tak, by z okna (a więc źródła naturalnego światła) promienie padały na podłogę równolegle do lameli (układamy prostopadle do okna). Pozwoli to optycznie ukryć połączenia między lamelami. Od razu sprawdzamy też, czy ostatni rząd paneli będzie pasował podczas montażu. Jeśli nie – trzeba go będzie dociąć. Jeżeli szerokość ostatniego rzędu wyniesie mniej niż 5 cm, trzeba będzie dla równowagi przyciąć też pierwszy rząd. Oczywiście pamiętamy dalej o zachowaniu szczeliny dylatacyjnej! Po wszystkim montujemy pierwszy rząd paneli z zastosowaniem klinów dystansowych. Dłuższy bok panelu powinien być równoległy do dłuższej ściany, elementy spinamy krótszymi bokami, a następnie zatrzaskujemy kolejny rząd. Układamy poszczególne lamele na zakładkę, czyli tak, by łączenia wymijały się. Jeśli mają zatrzask – zatrzaskujemy go, po czym przy montażu kolejnego rzędu dobijamy je młotkiem. Kolejny rząd dobrze jest rozpocząć od połówki lameli. Ostatni wpasowujemy przy pomocy łyżki stolarskiej lub podobnego zaczepu. Co do estetyki deseniu – dobieramy elementy tak, by dopasować do siebie wzór na poszczególnych panelach. Po położeniu całości maskujemy szczeliny dylatacyjne przy pomocy listew przypodłogowych.

Brak komentarzy Yet.

Zostaw komentarz

You must be logged in to post a comment.